🌊 Soła: 329 cm NORM ↘️ 1.0 cm

System punktów · oswiecimskie.pl

Komentuj artykuły

+2 pkt za komentarz

Zgłaszaj zdarzenia

+5 pkt za zgłoszenie

Oceniaj treści

+1 pkt za ocenę

Wymieniaj nagrody

Bilety, zniżki i vouchery!

Fakty Oświęcim Fakty Oświęcim Andrzej Rzycki

W światowej czołówce

Trasę pierwszego etapu wyznaczono wokół Janbu. Zawodnicy mieli do pokonania pętlę z odcinkiem specjalnym o długości 305 km. Fantastycznie poradzili…Zobacz więcej

W światowej czołówce
W światowej czołówce
Trasę pierwszego etapu wyznaczono wokół Janbu. Zawodnicy mieli do pokonania pętlę z odcinkiem specjalnym o długości 305 km. Fantastycznie poradzili sobie Marek Goczał i Maciej Marton. Załoga zespołu Energylandia Rally Team uplasowała się na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej. Polacy pokonali szereg załóg fabrycznych. Byli najszybszą załogą w Toyocie Hilux T1+, pokonując m.in. wszystkie fabryczne załogi zespołu japońskiego producenta. To wielki sukces polskiego zespołu. „Założenie było takie, aby jechać spokojnie i unikać ryzyka. Chcieliśmy przekonać się, gdzie jest nasze miejsce w całej stawce - mówi Marek Goczał. - Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie, kiedy na mecie okazało się, że mamy piąty czas. Bez przebitych opon, bez żadnych przygód. Z jednym naprawdę dużym skokiem, po którym przestał działać mikrofon w moim kasku. Nigdy wcześniej nie miałem takiej frajdy z jazdy, jak właśnie teraz w Toyocie. Mamy prosty plan. Chcemy cieszyć się jazdą tak samo, jak podczas pierwszego etapu” - podsumował Marek Goczał. Nieco więcej do zwycięzców na pierwszym etapie stracili Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk oraz Michał Goczał i Diego Ortega. Organizatorzy podkreślali, że pierwsza połowa tego etapu będzie niezwykle trudna przez wszechobecne kamienie i skały. Eryk i Szymon przebili tam dwie opony i musieli zachować ostrożność wobec braku większej liczby kół zapasowych. Po pit-stopie w środku etapu Polacy wrócili jednak do świetnego tempa i ich strata absolutnie nie wyklucza walki o czołowe pozycje w kolejnych dniach. „Rajd Dakar przywitał nas dość ostro - nie kryje Eryk Goczał. - Około 70 kilometra przebiliśmy niemal w tym samym momencie dwie opony. Do pit-stopu w okolicach 180 kilometra jechaliśmy bardzo ostrożnie, bo więcej opon zapasowych już nie mieliśmy. Później wróciło odpowiednie tempo i rytm. Zdołaliśmy wyprzedzić kilka załóg. Samochód spisuje się znakomicie. Strata nie jest duża” - powiedział Eryk Goczał. „Eryk podjął dojrzałą i mądrą decyzję. Lepiej stracić kilka minut, ale dojechać i móc kontynuować walkę, niż ryzykować przedwczesne wycofanie - przekonuje pilot Eryka, Szymon Gospodarczyk. - W drugiej części etapu nasze tempo było z powrotem bardzo dobre. Możemy być zadowoleni. Wiemy, że mamy tutaj odpowiednią prędkość. To był solidny etap na otwarcie rajdu. Było sporo pracy, ciekawa nawigacja, ładne wydmy i trochę wyprzedzania. Mieliśmy swoje przygody, ale takie są rajdy” - stwierdził Szymon Gospodarczyk. Dziś (poniedziałek) zawodnicy mają do pokonania trasę z Janbu do Al-Ula. Tym razem na załogi czeka jeszcze więcej walki, bo odcinek specjalny będzie miał aż 400 kilometrów. Im dalej w głąb terenu, tym krajobraz będzie stawał się coraz bardziej górzysty. Organizatorzy zapowiadają mnóstwo zmian rytmu z bardzo zróżnicowanym charakterem trasy.

Tagi

Oceń artykuł

0.0/5

Komentarze

Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.

Udostępnij artykuł

📧 Subskrybuj nasz newsletter

Otrzymuj najnowsze aktualności z Oświęcimia prosto do swojej skrzynki odbiorczej.

📊 Statystyki Portalu

189
Odwiedziny dzisiaj
3,430
Artykułów
4.5/5
Średnia ocena
8
Źródeł

📈 Trend odwiedzin (7 dni)

Sun
Mon
Tue
Wed
Thu
Fri
Sat
Średnio 162 odwiedzin/dzień

Aplikacja Oświęcimskie

Lokalny portal w Twojej kieszeni

Pobierz na iOS