FILM. Jonathan Glazer pokaże spojrzenie "zwykłych" Niemców na Auschwitz
Brytyjski reżyser żydowskiego pochodzenia Jonathan Glazer zdradził, że akcja jego najnowszego dzieła będzie osadzona w KL Auschwitz. Ma być inny niż "Lista Schindlera" czy "Syn Szawła". Zamiast powielać prezentowanie wizji ofiar, reżyser chce się skoncentrować się na świadkach, tych, którzy przyglądali się rozwojowi horroru. - Pamiętam, jak ujęły mnie twarze widzów, zwykłych przechodniów, współwinnych. Przeciętnych Niemców. Zacząłem zastanawiać się, jak było możliwe bierne przyglądanie się temu. Po niektórych widać nawet, że im się to podoba. Ten spektakl. Przyglądają mu się jak cyrkowi. To nie dawało mi spokoju przez lata - wyjaśnił Glazer, przypominając sobie przeglądanie fotografii z obozu koncentracyjnego w wieku dwunastu-trzynastu lat. Reżyser stwierdził, że w jego najnowszym filmie Auschwitz będzie nie tylko otoczeniem dla rozwijających się zdarzeń, ale także pełnoprawną postacią. - Wydaje mi się, że wiele historii, które widziałem, mogłoby rozgrywać się gdziekolwiek. W chwili, w której jasno określisz fabułę, w pewien sposób degradujesz pozycję Auschwitz jako miejsca, a staje się ono kontekstem. Nie chcę tego robić. Wydaje mi się to nieodpowiednie - stwierdził. Zdjęcia mają ruszyć latem przyszłego roku. W poprzednim filmie Glazera zagrała m.in Scarlett Johansson. Obsady najnowszego obrazu tego filmowca jeszcze nie znamy. (Źródło: onet.pl)
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.