OŚWIĘCIM. Santana, Europe i hołd dla Roberta Brylewskiego
Za nami 9. edycja Tauron Life Festival Oświęcim. Gwiazdy nie zawiodły, natomiast wielu uczestników tej imprezy było zaskoczonych umiarkowaną frekwencją na stadionie MOSiR-u. Za rok festiwal ma się odbyć w innej lokalizacji, na Kamieńcu. “Chcemy uleczyć naszą planetę w ludzkich umysłach. Potrzebujemy wspólnoty, harmonii i radości. To właśnie to miejsce i czas, kiedy możemy pokonać strach. CNN, BBC, wszystkie kanały telewizyjne wciskają nam kit. My chcemy stworzyć całkiem nowy świat, jak w piosence The Doors - “We want the world and we want it... Now!”. Dziękujemy, że tutaj jesteście i tworzycie to razem z nami” – te słowa Carlosa Santany spotkały się z aplauzem publiczności. Pod koniec dwugodzinnego koncertu oczom rozentuzjazmowanych fanów ukazał się widok, którego z pewnością się nie spodziewali – na zaproszenie Santany na scenie pojawił się z tamburynem sam dyrektor festiwalu, Darek Maciborek, który przed dobre dziesięć minut dzielnie akompaniował szamanowi gitary i reszcie doskonałych muzyków tworzących jego zespół. To bezprecedensowa sytuacja, potwierdzająca wyjątkowe podejście Carlosa do koncertu na TLFO, który kilkukrotnie nazwał “pięknym festiwalem”. Kilkadziesiąt minut przed koncertem Santana otrzymał drugą w historii Tauron Life Festival Oświęcim statuetkę Peacemakera, za nadzwyczajny wkład w szerzenie bliskich festiwalowi idei pokoju. Wyjątkowy charakter miał również sobotni koncert Punk Alive, z klasykami undergroundowego rocka, śpiewanymi przez legendy polskiej sceny niezależnej. Ze względu na okoliczności koncert przerodził się w hołd dla zmarłego kilka dni wcześniej Roberta Brylewskiego, który miał być jednym z filarów tego projektu, przygotowanego specjalnie dla TLFO. “Dla niego pieniądz nie był Bogiem. To był człowiek, który patrzył przede wszystkim na ludzi” – tak śpiewany przez siebie utwór “Pieniądz” zapowiedział Darek Malejonek. Legendę polskiego rocka wspominali też inni artyści tego koncertu, tacy jak Tomasz Budzyński czy Melon z zespołu Prawda. Każdy z tegorocznych artystów wniósł do historii festiwalu nie tylko mnóstwo świetnej muzyki, ale też potężną dawkę dobrej energii, wyrażonej w słowach. “Muzyka to silne narzędzie, które potrafi zmieniać opinie. To wspaniałe, że organizowane są wydarzenia, które jednoczą ludzi. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że możemy tu być” – mówił Joey Tempest, wokalista grupy Europe, której ponadczasowy hit “Final Countdown” zabrzmiał na zakończenie TLFO 2018. (źródło: TLFO)
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.