TYCHY. Moc atrakcji za miedzą. Oficjalne otwarcie Parku Wodnego już w piątek
Po trzech latach budowy ten niezwykle funkcjonalny obiekt robi naprawdę duże wrażenie. - To skok w marzenia dla naszych mieszkańców, którzy od dawna oczekiwali takiego obiektu - powiedział we wtorek Zbigniew Gieleciak, prezes Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej SA w Tychach, inwestor Parku Wodnego Tychy. O inwestycji, licznych atrakcjach Parku, zastosowanych nowatorskich rozwiązaniach poinformowano dziennikarzy we wtorek na konferencji prasowej. Uroczyste otwarcie obiektu nastąpi w piątek, a pełną parą Park ruszy ostatniego dnia kwietnia. I z pewnością z tej nowej atrakcji skorzysta wielu mieszkańców Oświęcimia i okolic, wszak do Tychów do przysłowiowy rzut beretem. - Przygotowania do realizacji inwestycji zaczęliśmy w 2010 roku poprzez analizę wszystkich parków wodnych w Polsce, no i oczywiście tego najsłynniejszego, pod Berlinem. Sprawdziliśmy, co jest bolączką wszystkich parków, co jest największym kosztem, jakie są tendencje w eksploatacji. I na tej podstawie sporządziliśmy specyfikację i ogłosiliśmy konkurs na wykonanie koncepcji architektonicznej Parku Wodnego w Tychach - powiedział prezes Zbigniew Gieleciak. Projektowanie trwało do 2014 r. Następnie wyłoniono wykonawcę budowy, która ruszyła trzy lata temu. Co ciekawe, swoje uwagi do projektu mogli wnieść także mieszkańcy, z czego skrzętnie skorzystali. Jeden z nich chciał, by w Parku zamontować zjeżdżalnię ekstremalną Aqualoop, którą widział w Meksyku, i ten pomysł został w Tychach zrealizowany. Możną nią zjeżdżać z prędkością 65 km/h. Inny pomysł, z którego skorzystał inwestor , to propozycja pewnej nastolatki, która chciała by stworzyć pomieszczenia na eventy dla dzieci. Ktoś inny zaproponował wykonanie saun z bali na zewnątrz. Także i ten pomysł został zrealizowany, podobnie jak interaktywny plac zabaw dla dzieci. Dzięki zasilaniu energią pochodzącą z biogazu oraz nietypowej formule organizacyjnej tyski obiekt ma być nawet o jedną czwartą tańszy w utrzymaniu od podobnych parków wodnych. - Wiedzieliśmy że największe koszty funkcjonowania pochłonie energia i kadry. Dlatego wykorzystaliśmy nasz potencjał w postaci nadwyżki biogazu na oczyszczalni ścieków. Połączyliśmy park wodny z oczyszczalnią. Koszty osobowe zniwelowaliśmy, korzystając z kadry naszej spółki. Dodatkowe oszczędności wynikają także z faktu, że WPT nie jest samodzielną spółką, ale zorganizowaną częścią przedsiębiorstwa RCGW. W tym przypadku chodzi o koszty związane z administracją i obsługą techniczną obiektu. Nie będzie w nim specjalnych działów księgowości, kadr, płac, zamówień, czy zaopatrzenia. Prace te będą wykonywali pracownicy spółki, a czas który będą pracowali na rzecz Wodnego Parku, włączony zostanie w jego koszty funkcjonowania. To samo dotyczy pracowników technicznych - powiedział prezes Gieleciak. W opinii prezesa, Park Wodny Tychy kusi wieloma atrakcjami. - Oprócz już wspomnianych, mamy największą w Polsce "cebulę", pierwszy w kraju symulator do surfingu, plaże, strefę edukacyjną. W saunach mamy łaźnie piwne. Są też liczne zjeżdżalnie dla dzieci. Park wyposażony został w specjalną membranę, która przepuszcza promieniowanie słoneczne, dlatego prawie w ogóle nie jest używane sztuczne oświetlenie, a i tak jest bardzo widno - nie kryje dumy prezes. Park Wodny usytuowany jest w południowej części miasta, bezpośrednio przylegającej do lasów Puszczy Pszczyńskiej. Teren od wschodniej części przylega do osiedla Kombud, od północy do ulicy Sikorskiego, od zachodu sąsiaduje z osiedlem Cztery Pory Roku a od południa z Lasami Kobiórskimi. Usytuowanie obiektu umożliwia łatwy dostęp z drogi krajowej Katowice-Bielsko oraz z całego miasta, dzięki specjalnie rozbudowanej sieci komunikacji miejskiej.
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.