GMINA OŚWIĘCIM. Wójt poskarżył się wojewodzie. Nie godzi się na obcięcie pensji
Wójt Albert Bartosz nie poddaje się. Zaskarżył do wojewody małopolskiego uchwałę Rady Gminy Oświęcim z końca lutego, obcinającą mu pensję o blisko 1500 zł (brutto). Obniżając wynagrodzenie wójtowi, radni Radni Gminy Oświęcim dali wyraz swojemu niezadowoleniu z dotychczasowej pracy Alberta Bartosza. Za obcięciem wójtowi poborów głosowało 9 radnych, a 6 było przeciw. Bartosz nie pogodził się z utratą części pensji. Wysłał pismo do wojewody małopolskiego, zaskarżając uchwałę Rady Gminy Oświęcim. W obszernej korespondencji, przywołując się na zapisy zawarte w rządowym rozporządzeniu ws. wynagradzania pracowników rządowych, statut Gminy Oświęcim, a nawet sięgając do Konstytucji RP, próbuje dowieść, że radni postąpili wbrew prawu. W połowie marca Wydział Prawny i Nadzoru Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie przesłał na ręce przewodniczącego Rady Gminy Oświęcim Piotra Śreniawskiego pismo z prośbą o ustosunkowanie się do argumentów przytoczonych przez wójta. Poprosiliśmy przewodniczącego Śreniawskiego o komentarz w tej sprawie. - Każdy ma prawo wystąpić o unieważnienie każdej uchwały rady gminy. Przypomnę tylko, że poprzednia uchwała o zwiększeniu wynagrodzenia dla wójta była przyjęta w identycznym trybie i nikt nie wnioskował o jej uchylenie. A tak na marginesie, też nie była przyjęta jednomyślnie - skomentował Piotr Śreniawski. O komentarz zwróciliśmy się także radnego Pawła Jezierskiego, niegdyś jednego z najbardziej zaufanych ludzi wójta Bartosza, dziś zaprzysięgłego wroga. - Rada mogła podwyżkę w 2016 r. przyznać, ja głosowałem przeciw, Rada może więc podwyżkę w 2018 r. cofnąć. Szkoda, że wójt nie znalazł tyle czasu, np. na walkę ze smogiem, wybierając delegację mającą znamiona wakacji w Brazylii, kiedy trzeba było pilnować wniosków, ile teraz poświęca na walkę o utrzymanie podwyżki swojej pensji - powiedział Jezierski.
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.