OŚWIĘCIM. Młody desperat chciał skoczyć z dachu wieżowca
Telefon od mieszkańca, szybka i sprawna reakcja policjantów oraz strażaka sprawiły, że udało się uratować niedoszłego samobójcę. 17-latek chciał skoczyć z dachu wieżowca, bo spotkał go zawód miłosny. Do zdarzenia doszło 21 marca o godz. 14.30. 31-letni mieszkaniec Oświęcimia, pracujący w jednym z ośrodków rehabilitacji mieszczącego się przy ulicy Zaborskiej, wypatrzył mężczyznę siedzącego na skraju dachu wieżowca znajdującego się po drugiej stronie ulicy. Natychmiast zadzwonił pod numer alarmowy. Pod blok szybko zajechały Straż Pożarna, Policja i Pogotowie Ratunkowe. Na dach wieżowca ruszyli dwaj policjanci Wydziału Ruchu Drogowego st. asp. Tomasz Łąka, sierż. szt. Lucjan Galski oraz asp. szt. Janusz Sztafa - dowódca zmiany z Państwowej Straży Pożarnej w Oświęcimiu. - Szybko odnaleźli nastolatka i rozpoczęli rozmowę. Dowiedzieli się, że do tak drastycznego kroku młodego człowieka pchnęły problemy osobiste. Choć nastolatek był bardzo załamany trafiły do niego argumenty przedstawiane przez funkcjonariuszy i po chwili chłopak zszedł z funkcjonariuszami na dół, gdzie został przekazany pod opiekę ratowników medycznych - relacjonuje asp. szt. Małgorzata Jurecka z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu. Policjantka przypomniała, że to już kolejny raz, kiedy patrol oświęcimskiej drogówki w składzie st. asp. Tomasz Łąka oraz sierż. szt. Lucjan Galski, nazywani „Aniołami Stróżami”, z sukcesem podjęli się trudnej akcji. - Kilka lat temu ratowali pieszego, który zasłabł na ulicy, pilotowali rodzącą kobietę w drodze do szpitala, ratowali desperata z torowiska - wylicza st. asp. Jurecka. Na szczególne podziękowania zasługuje również 31-letni mieszkaniec Oświęcimia, który dzięki swojej spostrzegawczości zaalarmował służby ratunkowe. Dzięki jego zgłoszeniu w porę udało się zapobiec tragedii.
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.