HOKEJ NA LODZIE. Na co stać Unię w meczach z Cracovią?
Wielkimi krokami zbliża się najważniejsza część hokejowego sezonu. Ćwierćfinałowym rywalem oświęcimian będzie broniąca mistrzowskiego tytułu Comarch Cracovia. Na ile biało-niebiescy będą mogli pokrzyżować plany faworyzowanym "Pasom"? Przekonamy się niebawem. Pamiętajmy, że ta faza rządzi się swoimi prawami i faworyci niekoniecznie wygrywają. Najdobnitniej przekonał o tym dwumecz gdańskiej Automatyki z Polonią Bytom w tzw. eliminacjach do play-off. Bytomianie, którzy w sezonie zasadniczym uzbierali aż o 12 punktów mniej od gdańszczan okazali się lepsi w bezpośredniej rywalizacji. Wygrali dwa mecze i teraz zmierzą się z GKS Tychy. Bardzo ciekawie jest też w drugiej parze eliminacyjnej, gdzie opolski Orlik remisuje po dwóch meczach z Naprzodem Janów. To pokazuje, że wszystko jest możliwe, a cały sezon zasadniczy idzie w niepamięć. Jedna wyjazdowa wygrana może całkowicie zmienić optykę widzenia w ćwierćfinałowej rywalizacji między Unią i Cracovią. Właśnie taki jest cel biało-niebieskich. Wygrać przynajmniej jeden z dwóch pierwszych spotkań rozgrywanych pod Wawelem. Wówczas szanse podopiecznych Jirziego Sejby na sprawienienie niespodzianki byłyby zdecydowanie większe. Przed rokiem Unia spotkała się z "Pasami" dokładnie na etapie ćwierćfinału. Prowadzona wówczas przez Josefa Dobosza drużyna była blisko sprawienia prawdziwej sensacji. Aż trzy z pięciu pojedynków kończyły się po dogrywce lub rzutach karnych. W pierwszym starciu w Krakowie gospodarze zwyciężyli 5:2, ale w rewanżu Unia wygrała po dogrywce 4:3. Później w Oświęcimiu podopieczni Rudolfa Rohacka odnieśli dwa wyjątkowo szczęśliwe zwycięstwa. Najpierw po karnych 2:3, a później po dogrywce w takim samym stosunku. Pieczęć na awansie postawili w Krakowie, wygrywając 6:4. Biało-niebiescy pozostawili jednak po sobie bardzo dobre wrażenie. Jak będzie w tym roku? Pierwszy pojedynek już w najbliższą sobotę.
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.