HOKEJ NA LODZIE. Minęło 17 lat...
14 lutego 2001 roku odszedł Artur Malicki. Miał zaledwie 29 lat. Hokeista, którego nikomu z kibiców Unii nie trzeba specjalnie przedstawiać. Był wierny klubowi z ulicy Chemików przez całą karierę. Reprezentował też biało-czerwone barwy. Z powodzeniem występował w drużynie narodowej U-18 i U-20. Ma na swoim koncie także mecze w seniorskiej kadrze. Najbardziej pamiętny turniej z udziałem Arura Malickiego to mistrzostwa świata U-20, które przed laty odbyły się w Tychach i Oświęcimiu. Zawodnik Unii był wówczas bardzo ważnym ogniwem polskiej drużyny. Występował w pierwszym ataku razem z Mariuszem Czerkawskim. Polsce nie udało się niestety wtedy awansować do elity. O wszystkim zadecydowała jedyna porażka na turnieju z Niemcami. Dla Unii strzelił w sumie 92 gole. Pięciokrotnie ze swoim klubem sięgał po koronę mistrza Polski (1992, 1998, 1999, 2000, 2001). Charakterny hokeista oznaczony numerem 20 dorzucił sześć srebrnych krążków (1991, 1993, 1994, 1995, 1996, 1997) i Puchar Polski wywalczony w 2000 roku po wygranej w Krynicy nad nowotarskim Podhalem 4:0. Artura Malickiego kibice zapamiętają też jako prowadzącego mistrzowską stonogę, kiedy w Oświęcimiu fetowano kolejne tytuły mistrza Polski. W 2001 roku mistrzostwo Unii miało już gorzki smak. Artur Malicki uległ wypadkowi drogowemu. Odszedł po miesięcznej walce o życie w szpitalu na Śląsku. Złoty medal odebrał jego syn - Patryk, który poszedł później w ślady swojego Taty. Dziś podobnie jak śp. Artur, Patryk Malicki jest zawodnikiem pierwszej drużyny Unii.
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.