🌊 Soła: 274 cm NORM ➡️ stab.

System punktów · oswiecimskie.pl

Komentuj artykuły

+2 pkt za komentarz

Zgłaszaj zdarzenia

+5 pkt za zgłoszenie

Oceniaj treści

+1 pkt za ocenę

Wymieniaj nagrody

Bilety, zniżki i vouchery!

POWIAT. Marek Sowa na Wiejskiej czasu nie próżnuje...

Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Posłem Markiem Sową, człowiekiem ziemi oświęcimskiej. Tematem rozmowy jest podsumowanie dwóch pierwszych lat pracy w Sejmie. Panie Pośle to już dwa lata Pana pracy na Wiejskiej w Warszawie... No tak, dokładnie dwa lata temu, 12 listopada 2015 roku dzięki Państwa zaufaniu i poparciu, objąłem Wcześniej pełnił Pan funkcję Marszałka Województwa Małopolskiego. Patrząc po tych dwóch latach, która funkcja wymaga więcej pracy?Tych funkcji nie da się tak łatwo porównać. Jedna jest pracą w organie wykonawczym, druga uchwałodawczym. Siłą czy ta pierwsza ma o wiele większą moc sprawczą, człowiek ma się wpływ na realizację konkretnych zadań, na które często czekało się kilkadziesiąt lat. Funkcja marszałka na pewno daje to większą satysfakcję, ale też wymaga dużo więcej pracy i zaangażowania. Praca posła jest zupełnie inna. No tak, to całkowicie inne stanowiska. Wracając do pracy w Warszawie. Czym Pan Poseł zajmuje się w Sejmie? W Sejmie pracuję w Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisji ds. Unii Europejskiej, a przez pierwszy rok także w Komisji Gospodarki i Rozwoju. Jestem także członkiem Prezydium KP .Nowoczesna i kilku zespołów. Jako Marszałek Województwa Małopolskiego był Pan bardzo aktywny, podobnie działa Pan chyba jako Poseł? Nigdy nie akceptowałem bierności, dlatego w parlamencie staram się jak najefektywniej wykorzystać swój czas. Wydaje mi się, że jestem aktywny. W dotychczasowej pracy w Sejmie wystąpiłem 188 razy, złożyłem, złożyłem 151 interpelacji, 19 zapytań i 10 pytań bieżących. Z tego co wiadomo, przez te dwa lata przygotował Pan też kilka projektów ustaw... Zgadza się, w ciągu 24 miesięcy przygotowałem sześć projektów ustaw. Jedną z ważniejszych jest ustawa antysmogowa, umożliwiająca miastom pow. 200 tys. mieszkańców wprowadzania stratę z ograniczonym ruchem i emisja zanieczyszczeń komunikacyjnych. Przygotowałem także projekt ustawy o obywatelskiej inicjatywie uchwałodawczej, dającej mieszkańcom prawo zgłaszania projektów uchwał pod obrady rady, a także o referendum ogólnokrajowym, uniemożliwiającym przeprowadzania referendum w dniu wyborów samorządowych. Zająłem się także przygotowaniem projektem ustawy o zmianach Kodeksie wyborczym, uniemożliwiającym przeprowadzania wyborów w święta narodowe. Nie można też zapomnieć o projekcie ustaw o wynagrodzeniu rezydentów, czy też o zawodzie pielęgniarki i ich wynagrodzeniu. Nie boi się Pan, że będąc w opozycji praca nad projektami powyższych ustaw Pana praca nie pójdzie do kosza? Tak pewnie się stanie. Zdaję sobie sprawę, że w opozycji trudno skutecznie forsować swoje rozwiązania, ale mam przekonanie, że przynajmniej cześć z nich zostanie wprowadzona w życie. Jak nie teraz, to po odsunięciu PiS-u od władzy. Przykładowo PiS odrzucił naszą ustawę o obywatelskiej inicjatywie uchwałodawczej, a teraz w podobne zapisy wprowadza w życie przy okazji innych zmian. W Sejmie reprezentuje Pan Poseł ogół społeczeństwa, w biurze natomiast skupia się Pan na problemach jakie mają konkretni mieszkańcy... Od samego początku, dużą wagę przywiązuję do pracy mojego biura poselskiego. Podejmuję każdą interwencję, bo chciałbym, aby każdy mieszkaniec miał poczucie, że jestem jego przedstawicielem w Sejmie. Cześć z nich przyjmuje formę interpelacji, korespondencji do organów administracji rządowej lub samorządowej, a cześć ma charakter zwykłej pomocy. Które z interwencji z ostatnich 24 miesięcy są dla Pana jednymi z najważniejszych? Najgłośniejsza, to z pewnością była to pomoc Sebastianowi, tuż po wypadku z udziałem Pani Premier w Oświęcimiu, przeciwko któremu skierowany został aparat państwa. Bardzo ważna była też przeprowadzona przez moje biuro kampania informacyjna i pomoc w wypełnianiu wniosków, skierowana do emerytów górniczych o przysługujących im rekompensatach z tytułu utraconego deputatu węglowego. Znaczna część interwencji znajduje swoje odzwierciedlenie w interpelacjach i zapytaniach. Jak już wspomniałem jest tego bardzo dużo i każdy może się z nimi zapoznać. Pana aktywność w dużej mierze polega na spotykaniu się z wyborcami – można powiedzieć że często i wszędzie... W mojej działalności publicznej, spotkania z ludźmi zawsze są najważniejsze. Są dla mnie inspiracją i motywacją do podejmowania działań, dlatego staram się uczestniczyć w nich często. Na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy miałem 9 spotkań otwartych, a na kolejne zapraszam do Wadowic, w piątek 17 listopada br., o godz. 17-tej do Biblioteki Publicznej. To może na zakończenie zapytam jeszcze o Pana pracę w Sejmie od strony rodzinnej. Pracując jako Marszałek chyba mało czasu bywał Pan w domu spędzając czas z rodziną. Jak to wygląda teraz? Tego też nie da się tak łatwo porównać. Praca Posła w dużej mierze odbywa się w Warszawie, tam mamy komisje czy posiedzenia Sejmu. Do tego dochodzi szereg innych obowiązków. Tak więc człowiek często jest poza domem. Niemniej z perspektywy dwóch lat, wydaje mi się, że czasu dla rodziny jest jednak więcej.Bardzo dziękuje za rozmowę podsumowującą pierwsze dwa lata Pana pracy w Sejmie. No i życzę dalszej, owocnej pracy na Wiejskiej.

POWIAT. Marek Sowa na Wiejskiej czasu nie próżnuje...
POWIAT. Marek Sowa na Wiejskiej czasu nie próżnuje...
Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Posłem Markiem Sową, człowiekiem ziemi oświęcimskiej. Tematem rozmowy jest podsumowanie dwóch pierwszych lat pracy w Sejmie. Panie Pośle to już dwa lata Pana pracy na Wiejskiej w Warszawie... No tak, dokładnie dwa lata temu, 12 listopada 2015 roku dzięki Państwa zaufaniu i poparciu, objąłem Wcześniej pełnił Pan funkcję Marszałka Województwa Małopolskiego. Patrząc po tych dwóch latach, która funkcja wymaga więcej pracy?Tych funkcji nie da się tak łatwo porównać. Jedna jest pracą w organie wykonawczym, druga uchwałodawczym. Siłą czy ta pierwsza ma o wiele większą moc sprawczą, człowiek ma się wpływ na realizację konkretnych zadań, na które często czekało się kilkadziesiąt lat. Funkcja marszałka na pewno daje to większą satysfakcję, ale też wymaga dużo więcej pracy i zaangażowania. Praca posła jest zupełnie inna. No tak, to całkowicie inne stanowiska. Wracając do pracy w Warszawie. Czym Pan Poseł zajmuje się w Sejmie? W Sejmie pracuję w Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisji ds. Unii Europejskiej, a przez pierwszy rok także w Komisji Gospodarki i Rozwoju. Jestem także członkiem Prezydium KP .Nowoczesna i kilku zespołów. Jako Marszałek Województwa Małopolskiego był Pan bardzo aktywny, podobnie działa Pan chyba jako Poseł? Nigdy nie akceptowałem bierności, dlatego w parlamencie staram się jak najefektywniej wykorzystać swój czas. Wydaje mi się, że jestem aktywny. W dotychczasowej pracy w Sejmie wystąpiłem 188 razy, złożyłem, złożyłem 151 interpelacji, 19 zapytań i 10 pytań bieżących. Z tego co wiadomo, przez te dwa lata przygotował Pan też kilka projektów ustaw... Zgadza się, w ciągu 24 miesięcy przygotowałem sześć projektów ustaw. Jedną z ważniejszych jest ustawa antysmogowa, umożliwiająca miastom pow. 200 tys. mieszkańców wprowadzania stratę z ograniczonym ruchem i emisja zanieczyszczeń komunikacyjnych. Przygotowałem także projekt ustawy o obywatelskiej inicjatywie uchwałodawczej, dającej mieszkańcom prawo zgłaszania projektów uchwał pod obrady rady, a także o referendum ogólnokrajowym, uniemożliwiającym przeprowadzania referendum w dniu wyborów samorządowych. Zająłem się także przygotowaniem projektem ustawy o zmianach Kodeksie wyborczym, uniemożliwiającym przeprowadzania wyborów w święta narodowe. Nie można też zapomnieć o projekcie ustaw o wynagrodzeniu rezydentów, czy też o zawodzie pielęgniarki i ich wynagrodzeniu. Nie boi się Pan, że będąc w opozycji praca nad projektami powyższych ustaw Pana praca nie pójdzie do kosza? Tak pewnie się stanie. Zdaję sobie sprawę, że w opozycji trudno skutecznie forsować swoje rozwiązania, ale mam przekonanie, że przynajmniej cześć z nich zostanie wprowadzona w życie. Jak nie teraz, to po odsunięciu PiS-u od władzy. Przykładowo PiS odrzucił naszą ustawę o obywatelskiej inicjatywie uchwałodawczej, a teraz w podobne zapisy wprowadza w życie przy okazji innych zmian. W Sejmie reprezentuje Pan Poseł ogół społeczeństwa, w biurze natomiast skupia się Pan na problemach jakie mają konkretni mieszkańcy... Od samego początku, dużą wagę przywiązuję do pracy mojego biura poselskiego. Podejmuję każdą interwencję, bo chciałbym, aby każdy mieszkaniec miał poczucie, że jestem jego przedstawicielem w Sejmie. Cześć z nich przyjmuje formę interpelacji, korespondencji do organów administracji rządowej lub samorządowej, a cześć ma charakter zwykłej pomocy. Które z interwencji z ostatnich 24 miesięcy są dla Pana jednymi z najważniejszych? Najgłośniejsza, to z pewnością była to pomoc Sebastianowi, tuż po wypadku z udziałem Pani Premier w Oświęcimiu, przeciwko któremu skierowany został aparat państwa. Bardzo ważna była też przeprowadzona przez moje biuro kampania informacyjna i pomoc w wypełnianiu wniosków, skierowana do emerytów górniczych o przysługujących im rekompensatach z tytułu utraconego deputatu węglowego. Znaczna część interwencji znajduje swoje odzwierciedlenie w interpelacjach i zapytaniach. Jak już wspomniałem jest tego bardzo dużo i każdy może się z nimi zapoznać. Pana aktywność w dużej mierze polega na spotykaniu się z wyborcami – można powiedzieć że często i wszędzie... W mojej działalności publicznej, spotkania z ludźmi zawsze są najważniejsze. Są dla mnie inspiracją i motywacją do podejmowania działań, dlatego staram się uczestniczyć w nich często. Na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy miałem 9 spotkań otwartych, a na kolejne zapraszam do Wadowic, w piątek 17 listopada br., o godz. 17-tej do Biblioteki Publicznej. To może na zakończenie zapytam jeszcze o Pana pracę w Sejmie od strony rodzinnej. Pracując jako Marszałek chyba mało czasu bywał Pan w domu spędzając czas z rodziną. Jak to wygląda teraz? Tego też nie da się tak łatwo porównać. Praca Posła w dużej mierze odbywa się w Warszawie, tam mamy komisje czy posiedzenia Sejmu. Do tego dochodzi szereg innych obowiązków. Tak więc człowiek często jest poza domem. Niemniej z perspektywy dwóch lat, wydaje mi się, że czasu dla rodziny jest jednak więcej.Bardzo dziękuje za rozmowę podsumowującą pierwsze dwa lata Pana pracy w Sejmie. No i życzę dalszej, owocnej pracy na Wiejskiej.

Oceń artykuł

0.0/5

Komentarze

Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.

Udostępnij artykuł

📧 Subskrybuj nasz newsletter

Otrzymuj najnowsze aktualności z Oświęcimia prosto do swojej skrzynki odbiorczej.

📊 Statystyki Portalu

297
Odwiedziny dzisiaj
3,453
Artykułów
4.8/5
Średnia ocena
11
Źródeł

📈 Trend odwiedzin (7 dni)

Thu
Fri
Sat
Sun
Mon
Tue
Wed
Średnio 176 odwiedzin/dzień