Brzeszcze. Policjanci poszukują sprawcy napadu- może być niebezpieczny
W niedziele (6 marca br.), około godziny 23:00 doszło do napadu rabunkowego w jednym ze sklepów przy ulicy Dworcowej w Brzeszczach. Zamaskowany mężczyzna, grożąc nożem ekspedientce dokonał rozboju. Bandyta zrabował znaczną sumę pieniędzy. „Policjanci z Komisariatu Policji w Brzeszczach prowadzą intensywne czynności, mające na celu zidentyfikowanie i zatrzymanie sprawcy rozboju, do którego doszło w minioną niedzielę w Brzeszczach. Do jednego ze sklepów, przy ulicy Dworcowej wszedł zamaskowany mężczyzna. Wykorzystując fakt, że w sklepie nie było już klientów, mężczyzna wyciągnął przedmiot przypominający nóż i grożąc ekspedientce zażądał wydania pieniędzy”- mówi Małgorzata Jurecka z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu. „Policjanci na miejscu przestępstwa zabezpieczyli ślady, które mogą pomóc w identyfikacji sprawcy. Natychmiast rozpoczęto penetracje terenu z wykorzystaniem psa tropiącego. Policjanci kryminalni, prowadzą bardzo intensywne działa operacyjne. Liczmy, że dzięki pomocy mieszkańców, bardzo szybko uda nam się zatrzymać sprawcę tego rozboju”- dodaje Małgorzata Jurecka, oficer prasowy KPP w Oświęcimiu. „Poszukiwany sprawca jest wzrostu około 160cm, ubrany był na „cebulę w dwie kurtki, jedną ciemniejszą kolor ciemna zieleń, pod nią założoną miał kurtką białą z kapturem, zakrywającym głowę, czarne spodnie dresowe, z białą naszywką na lewej nogawce, ciemne buty”- relacjonuje oficer prasowy. Przerażona kobieta, opowiedziała naszemu dziennikarzowi przebieg napadu. „Byłam bardzo wystraszona, niewiele pamiętam z tej całej sytuacji. Natychmiast zadzwoniłam po Policję- pierwsi funkcjonariusze, byli na miejscu już po kilku minutach. Na miejsce ściągnięto nawet psa tropiącego”- mówi roztrzęsiona sprzedawczyni. „Bardzo jestem wdzięczna policjantom za szybką reakcję. Szybko przyjechali. Inaczej sprawa się ma z firmą ochroniarską. Nacisnęłam przycisk informujący agencję ochrony o napadzie. Teoretycznie ochrona powinna być na miejscu w kilka minut. Przyjechali po dwóch godzinach. Przecież to jest jakaś kpina- dodaje rozgoryczona kobieta. Mam żal do tej firmy. Być może, gdyby przyjechali wcześniej, to złapaliby drania, który przez jakiś czas uciekał pieszo. O wyjaśnienia poprosiliśmy przedstawiciela firmy Solid Security- niestety, nikt z nami nie chciał rozmawiać. Z Bielska Białej odesłano nas do centrali w Warszawie. Niestety konsultant warszawskiego biura obsługi klienta, nie połączył nas z kierownictwem firmy zasłaniając się wewnętrznymi procedurami. Web SoftPodziel się
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.