OŚWIĘCIM. Gdzie drwa rżną, tam wióry lecą, a ciśnienie skacze
- Nie możemy wszędzie dać się ogołocić z zieleni – alarmuje mieszkanka Oświęcimia, zbulwersowana kolejną wycinką drzew w mieście. Tym razem przy ulicy Śniadeckiego. - Jak widzę co oni robią z tymi drzewami, to jestem chora. Dzwoniłam do wydziału ochrony środowiska w starostwie, to mi zaproponowano spacer w „małpim gaju”. To jakaś kpina – mówi nasza Czytelniczka. Czy rzeczywiście piękne, zdrowe drzewa musiały paść przy tej inwestycji?
Oceń artykuł
Komentarze
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.