Przyjechała Telewizja Polsat, zrobiła krótki i niezbyt przekonujący materiał, który niestety niewiele pomógł mieszkańcom. Narobiło się trochę szumu, po czym mówiąc kolokwialnie kamery zgasły. Podobnie Radio Kraków, coś tam pogadali i tyle. A tymczasem Wójt wraz z Radą Gminy w zasadzie pozbawiają część mieszkańców Zaborza możliwości korzystania z ciepła systemowego i to już od przyszłego roku! Temat powoli przysycha, ale problem dla ludzi tam mieszkających pozostał i dla niektórych może okazać się nie do przeskoczenia. Jeszcze był ktoś od wojewody, coś tam obiecał, ale niestety dla mieszkańców absolutnie nic konkretnego. Mam wrażenie graniczące z pewnością, że wszyscy decyzyjni marzą o tym, żeby już nikt do tego nie wracał. No niestety muszę Was gminnych decydentów zawieść, ja nie odpuszczam tak łatwo. Jeśli już klamka zapadła, podkreślam słowo „jeśli”, i remontu ciepłociągu nie będzie, to chociaż postarajcie się pomóc szczególnie tym mieszkańcom, których autentycznie na to nie stać. W mojej ocenie, a patrzę na to z boku i bez osobistych emocji, głównym winowajcą tej sytuacji są Wójt Gminy Oświęcim Pan Mirosław Smolarek, ale i również Radni – z naciskiem na tych, którzy są wybierani w Sołectwie Zaborze, Pani Katarzyna Cisowska-Mleczek i Pan Adam Nowotarski, to oni zawiedli najbardziej. Dlaczego ich wymieniam z imienia i nazwiska? Bo wszyscy muszą wiedzieć, że bycie wójtem czy też radnym to służba mieszkańcom, jeśli tego się nie rozumie, to można się realizować w innych przestrzeniach. Apeluję do Was, autentyczna a nie udawana pomoc mieszkańcom to dla Was jedyna i ostatnia szansa zmazania plamy na honorze. To Wam w sposób szczególny powinno zależeć na tym, żeby znaleźć rozwiązanie i pomóc tym ludziom. Swoją drogą ja i tak się dziwię, że mają tyle cierpliwości, że nie przyszli tłumnie na sesję gdzie rozdawaliście sobie kwiaty i nie powiedzieli Wam prosto w oczy, co o takim rządzeniu gminą myślą. Czas niestety szybko mija, a mieszkańcy tej części Zaborza tego czasu mają coraz mniej. Oni już dzisiaj powinni wiedzieć na jaką pomoc mogą liczyć, jakie wsparcie może udzielić gmina a jakie wojewoda. To nie jest awaria pralki, którą można naprawić, a gdy to się już nie kalkuluje kupić nową, korzystając z rat gdy nie stać Cię kupić za gotówkę. W tym konkretnym przypadku trzeba zgromadzić odpowiednie środki własne i to niemałe, trzeba napisać wnioski o ewentualne dotacje, załatwić firmę, która przeprowadzi remont i dokona niezbędnych przeróbek, umówić i dograć terminy, i kto wie co tam jeszcze, bo przecież to nie są nowe domy. Na to wszystko oprócz pieniędzy jest potrzebna wiedza o ewentualnych dotacjach i czas. Czasu jest coraz mniej, problem narasta, a myśl o niepewnej przyszłości tylko pogłębia stres. Zapewne niejedna osoba może przypłacić to zdrowiem. Zatem Panie Wójcie i Panie Wojewodo, zamiast przerzucać się pismami weźcie się w końcu do roboty i definitywnie załatwcie problem dotyczący Waszych mieszkańców. A Wy państwo radni nie bądźcie jak struś, nie chowajcie głowy w piasek, Wy również możecie pomóc, wystarczy odrobina odwagi. Waldemar Łoziński, radny powiatu oświęcimskiego Źródło: Kurier Oświęcimski