Sprawa planowanej likwidacji ciepłociągu w Zaborzu od wielu miesięcy budzi ogromne emocje mieszkańców Gminy Oświęcim. Po publikacji Waldemar Łoziński na łamach „Kuriera Oświęcimskiego” i programie Telewizji Polsat temat stał się głośny. Mieszkańcy Zaborza obawiają się, że zostaną zmuszeni do kosztownej wymiany systemów ogrzewania, na którą wielu z nich zwyczajnie nie stać. Według władz gminy modernizacja rurociągi i sieci byłaby zbyt kosztowna, natomiast mieszkańcy domagają się rzetelnych ekspertyz i realnej pomocy. Sprawą ponownie zajął się poseł Rafał Bochenek, kierując do wójta Gminy Oświęcim Mirosława Smolarka interwencję poselską. Kurier Oświęcimski: Panie Pośle, dlaczego zdecydował się Pan ponownie interweniować w sprawie mieszkańców Zaborza? Rafał Bochenek: Ponieważ od mieszkańców Zaborza ponownie otrzymałem sygnały, że mimo wcześniejszych deklaracji pomocy i zainteresowania sprawą po reportażach Telewizji Polsat oraz Radia Kraków, w praktyce niewiele się wydarzyło. Ludzie nadal żyją w niepewności. Nie wiedzą, czy ciepłociąg zostanie zlikwidowany, czy gmina zamierza go modernizować, ani czy mogą liczyć na jakiekolwiek wsparcie finansowe w przypadku konieczności zmiany źródła ogrzewania. Takiej sytuacji nie można pozostawić bez reakcji. Dlaczego uważa Pan tę sprawę za tak ważną? To nie jest spór o rurę czy infrastrukturę. To sprawa kilkudziesięciu rodzin, często osób starszych, o ograniczonych możliwościach finansowych. Dla nich wymiana całego systemu ogrzewania może oznaczać wydatek sięgający kilkudziesięciu tysięcy złotych. Państwo i samorząd są po to, aby pomagać mieszkańcom w takich sytuacjach, a nie pozostawiać ich samych z problemem. Zastanawiam się gdzie byli przez tyle lat pan wójt Mirosław Smolarek i radni Gminy Oświęcim… Jakich odpowiedzi oczekuje Pan od wójta? Przede wszystkim konkretnych informacji. Chcę wiedzieć, jakie działania zostały podjęte od mojej poprzedniej interwencji, czy odbyły się spotkania z mieszkańcami, czy prowadzone były rozmowy z wojewodą i Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska oraz jakie są efekty tych działań. Zapytałem również o rozstrzygnięcie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego oraz o to, jakie dalsze kroki zamierza podjąć gmina. Sieć ciepłownicza w Zaborzu, przedmiot sporu mieszkańców z gminą Mieszkańcy podkreślają, że od czasu wizyty mediów zapadła cisza. To również znalazło się w Pana piśmie. Tak, ponieważ właśnie takie sygnały otrzymuję. Mieszkańcy Zaborza oczekują przede wszystkim informacji. Nawet jeśli jakieś działania są prowadzone, powinni o nich wiedzieć. Brak komunikacji powoduje narastanie frustracji i poczucia, że zostali pozostawieni sami sobie. Jak ocenia Pan fakt, że sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego? To pokazuje, że istnieją poważne wątpliwości prawne dotyczące całej procedury. Skoro uchwała została zaskarżona przez wojewodę, oznacza to, że wymaga ona niezależnej oceny sądu. Uważam, że do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy mieszkańcy powinni otrzymać jasną informację, jakie są możliwe scenariusze i jakie działania planuje gmina. Jakie rozwiązanie byłoby dziś najlepsze? Najważniejsze jest bezpieczeństwo mieszkańców. Jeżeli istnieje możliwość utrzymania ciepłociągu lub jego modernizacji w racjonalnych kosztach, należy ją poważnie przeanalizować. Jeżeli natomiast okaże się to niemożliwe, mieszkańcy nie mogą zostać pozostawieni bez pomocy. Samorząd powinien aktywnie poszukiwać środków zewnętrznych i przygotować program wsparcia dla wszystkich, którzy będą musieli zmienić sposób ogrzewania swoich domów. Czy zamierza Pan dalej monitorować tę sprawę? Oczywiście. Złożyłem interwencję poselską właśnie po to, aby uzyskać konkretne odpowiedzi. Jeżeli okaże się, że potrzebne będą kolejne działania, będę je podejmował. Rolą posła jest reagowanie wtedy, gdy mieszkańcy czują się bezradni wobec decyzji administracyjnych. Dziękujemy za rozmowę Dziękuję Władze Gminy Oświęcim wskazują, że sieć ciepłownicza jest w złym stanie technicznym, a jej modernizacja mogłaby kosztować około 10 mln zł. Mieszkańcy kwestionują te wyliczenia, przypominając, że ciepłociąg powstał przed laty przy ich znaczącym udziale, a przez kolejne lata ponosili opłaty związane z jego funkcjonowaniem. Spór dotyczy również braku niezależnej ekspertyzy technicznej oraz przyszłości kilkudziesięciu gospodarstw domowych korzystających z ciepła systemowego. Zgodnie z informacją Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej dostawy ciepła mają zostać zakończone 1 października 2027 r., jeśli decyzja właściciela sieci (Gminy Oświęcim) nie ulegnie zmianie. Źródło: Kurier Oświęcimski