🌊 Soła: 259 cm NORM ➡️ stab.

System punktów · oswiecimskie.pl

Komentuj artykuły

+2 pkt za komentarz

Zgłaszaj zdarzenia

+5 pkt za zgłoszenie

Oceniaj treści

+1 pkt za ocenę

Wymieniaj nagrody

Bilety, zniżki i vouchery!

Fakty Oświęcim Fakty Oświęcim

Podolsze walczy z odorem. Mieszkańcy chcą konkretów - FILMY

Problem dotyczy przede wszystkim przysiółka Podjarki, choć skarżą się na niego także inni Podolszanie. Mieszkańcy nie odpuszczają sprawy uciążliwego…Zobacz więcej

Podolsze walczy z odorem. Mieszkańcy chcą konkretów - FILMY
Podolsze walczy z odorem. Mieszkańcy chcą konkretów - FILMY
Problem dotyczy przede wszystkim przysiółka Podjarki, choć skarżą się na niego także inni Podolszanie. Mieszkańcy nie odpuszczają sprawy uciążliwego fetoru. W poniedziałek spotkali się w domu ludowym z samorządowcami oraz przedstawicielami oczyszczalni ścieków. Chcieli przede wszystkim dowiedzieć się, skąd bierze się odór i co można zrobić, żeby go ograniczyć. Tym bardziej, że to temat ciągnący się od wielu lat. W ostatnich tygodniach mieszkańcy zaczęli dokładniej dokumentować problem. Powstała grupa, na której informują się wzajemnie, kiedy pojawia się odór. Zgłoszenia napływają nie tylko wieczorami. Ludzie informują także o przypadkach w środku nocy. Krystian Szczygieł, przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa i Ochrony Środowiska, Oświaty, Kultury i Sportu Rady Miejskiej w Zatorze, potwierdził podczas spotkania, że również jeździł w okolice oczyszczalni i sam wyczuwał tam intensywny zapach. „Od wielu lat mieszkańcy zgłaszają problem odoru w okolicach oczyszczalni. W tym roku na pewno ten problem się nasilił” - mówi Krystian Szczygieł. Pogłośnij suwakiem w lewym rogu Jak przyznał, komisja nadal nie ma jednej odpowiedzi, która jednoznacznie wskazywałaby źródło problemu, choć rodziny mieszkające w pobliżu oczyszczalni ścieków nie mają w tej kwestii najmniejszych wątpliwości i wskazują właśnie podolszarńską oczyszczalnię. Podczas spotkania prezes oczyszczalni Zygmunt Ziajka nie kwestionował tego, że mieszkańcy odczuwają fetor. Przedstawiciele spółki wskazywali kilka miejsc i procesów, które mogą powodować emisję zapachów. Mówili między innymi o ściekach wpływających do zakładu, osadach ściekowych i otwartych elementach procesu technologicznego. Jednocześnie prezes zaznaczył, że nie potrafi obecnie jednoznacznie stwierdzić, czy oczyszczalnia odpowiada za wszystkie zgłaszane przypadki. Spółka obsługuje gminy Zator i Babice, które posiadają po 50 procent udziałów. Oczyszczalnia przyjmuje ścieki dopływające kolektorami z obu gmin oraz ścieki dowożone wozami asenizacyjnymi. Mieszkańcy zauważyli jeden szczególnie istotny moment. Na początku lipca przez około tydzień praktycznie nie zgłaszali uciążliwego zapachu. Podczas spotkania okazało się, że właśnie wtedy oczyszczalnia testowała system deodoryzacji. Spółka korzystała z urządzenia, które rozpylało preparat ograniczający związki odpowiedzialne za nieprzyjemny zapach. Ta zbieżność zainteresowała zarówno mieszkańców, jak i członków komisji. „To akurat nakłada się z tym elementem, kiedy u nas trwały testy. Wynająłem armatkę z innej oczyszczalni, której po prostu już w tej chwili nie używa i zastosowaliśmy dwa środki. Jeden strącający gazy, a drugi emitujący zapachy. I te zapachy mogą być różne, od cytryny, pomarańczy, poprzez Coca-Colę. Drugi środek jest całkowicie bezwonny, czyli nie ma żadnego zapachu, więc on tylko powoduje strącanie i jest używany powszechnie w składowiskach odpadów, w oczyszczalniach” - stwierdził prezes Ziajka. Od 1 maja oczyszczalnia nie przyjmuje ścieków dowożonych spoza gmin Zator i Babice. W soboty i niedziele całkowicie wstrzymała przyjmowanie ścieków z wozów asenizacyjnych. Stacje zlewcze zamykają się w dni robocze o godz. 19. Oczyszczalnia kupiła dwa automatyczne urządzenia do pobierania próbek. Chce dzięki nim kontrolować ścieki wpływające osobno od strony Zatora i Babic. Ma to pomóc ustalić, czy konkretny rodzaj ścieków lub ich skład może mieć związek z uciążliwościami zapachowymi Oczyszczalnię kontrolowały w ostatnim czasie różne instytucje. Według informacji przekazanych podczas spotkania, Wody Polskie i Sanepid nie wskazały dotąd nieprawidłowości. Spółka czeka jeszcze na wyniki i protokół z kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu ochrony Środowiska WIOŚ. Na terenie oczyszczalni pojawiali się także strażacy, policjanci i przedstawiciele Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego (PINB). Dla mieszkańców najważniejsze pytanie pozostaje jednak bez odpowiedzi. Chcą wiedzieć, co powoduje fetor, dlaczego w tym roku problem wyraźnie się nasilił i jakie działania mogą go zatrzymać. Podolszanie próbują teraz połączyć godziny występowania odoru z pracą oczyszczalni, dostawami ścieków, pogodą i innymi czynnikami. Poniedziałkowe spotkanie nie zakończyło sprawy. Dało jednak kilka tropów, które mieszkańcy, komisja i przedstawiciele spółki mają teraz sprawdzać. Publikujemy ponad dwugodzinne spotkanie. W całości, bez cięć:

Oceń artykuł

0.0/5

Komentarze

Bądź pierwszy! Dodaj komentarz do tego artykułu.

Udostępnij artykuł

📧 Subskrybuj nasz newsletter

Otrzymuj najnowsze aktualności z Oświęcimia prosto do swojej skrzynki odbiorczej.

📊 Statystyki Portalu

162
Odwiedziny dzisiaj
2,858
Artykułów
4.2/5
Średnia ocena
11
Źródeł

📈 Trend odwiedzin (7 dni)

Wed
Thu
Fri
Sat
Sun
Mon
Tue
Średnio 198 odwiedzin/dzień