Rada Miasta Oświęcim udzieliła prezydentowi Januszowi Chwierutowi absolutorium z wykonania budżetu za 2025 rok oraz wotum zaufania. Za głosowało 13 radnych koalicji, przeciwko – pięciu radnych klubu PiS-Nowy Oświęcim, wstrzymało się dwóch niezależnych. Przewodniczący klubu PiS-Nowy Oświęcim Paweł Plinta wyjaśnia, dlaczego opozycja zagłosowała przeciw – i wskazuje dwa palące problemy: kryzys w polityce mieszkaniowej i w miejskiej służbie zdrowia. Jako radni opozycji zagłosowaliśmy przeciwko wotum zaufania dla prezydenta Oświęcimia Janusza Chwieruta. Owszem, panu prezydentowi udało się w zeszłym roku spiąć budżet i wydać ok. 340 milionów złotych. Sęk w tym, że te pieniądze można byłoby inwestować dużo mądrzej. Natomiast deficyt zaufania, pomiędzy panem prezydentem a krytykującymi jego politykę radnymi, tak po ludzku, tak po prostu, jest potężny. Ostatnia sesja, w znacznej mierze właśnie za sprawą werbalnej aktywności pana prezydenta, tylko te różnice pogłębiła. Zacznijmy od podstawowych faktów. Formalności na majowej sesji stało się zadość. Rada Miasta Oświęcim udzieliła prezydentowi Oświęcimia Januszowi Chwierutowi absolutorium z wykonania budżetu za 2025 rok. Radni przegłosowali również tzw. wotum zaufania. Niech klaszczą inni. Opozycja przeciwko wotum zaufania dla prezydenta Zaskoczenia podczas głosowania nie było. Pan prezydent ma w radzie miasta swoją większość. Za wotum zaufania dla pana prezydenta Janusza Chwieruta podniosło rękę 13 radnych z klubu Koalicji Obywatelskiej, klubu Przyjazny Oświęcim, a także – klubu Koalicji Obywatelsko-Samorządowej KOS 2018. Przeciwko wotum zaufania dla pana prezydenta Janusza Chwieruta byliśmy my, czyli pięciu radnych klubu PiS-Nowy Oświęcim. Są to: Stanisław Biernat, Renata Fijałkowska, Krzysztof Kuczek, Jakub Przewoźnik i Paweł Plinta. Dodajmy, że dwóch tzw. radnych niezależnych wstrzymało się od głosu. Z kolei za udzieleniem prezydentowi absolutorium zagłosowało 15 radnych: sześciu z klubu Koalicji Obywatelskiej, dwóch z klubu KOS 2018, pięciu z klubu Przyjazny Oświęcim oraz dwóch radnych niezrzeszonych. Od głosu wstrzymało się pięciu radnych – z klubu PiS-Nowy Oświęcim. Dochody budżetu miasta w 2025 roku to ponad 342 mln zł. Wydatki osiągnęły poziom 339 mln zł. Rok zakończył się nadwyżką budżetową w wysokości ponad 3,4 mln zł. Jednocześnie zmniejszono zadłużenie miasta, które na koniec 2025 roku wyniosło 45,4 mln zł, tj. 13,2 proc. dochodów budżetowych, co stanowi niski wskaźnik wśród polskich samorządów – jak zaznaczają w Urzędzie Miasta Oświęcim. Krótko mówiąc, finanse miasta się bilansują, od strony formalnej i na tzw. papierze wszystko wygląda w porządku. Umówmy się też jednak, że radny czy radni opozycji nie są od tego, żeby władze miasta wychwalać i oklaskami pod niebiosa wynosić, bo co to by była za opozycja… Dlatego, jak kogoś to interesuje, proszę bardzo, o sukcesach i dokonaniach pana prezydenta Chwieruta można sobie poczytać na stronie Urzędu Miasta Oświęcim albo obejrzeć program „Wieści z Ratusza”. Ponad 800 osób/rodzin czeka w Oświęcimiu na mieszkanie W tym skromnym miejscu natomiast, jako radny opozycji, przewodniczący Klubu PiS – Nowy Oświęcim w Radzie Miasta Oświęcim, pozwolę sobie krótko zaznaczyć, co mnie osobiście, w polityce pana prezydenta Chwieruta, podoba się znacznie mniej. Po pierwsze polityka mieszkaniowa. Według danych na koniec ub. roku aż 817 wnioskodawców (!), czyli osób i rodzin, czeka na mieszkanie z zasobu mieszkaniowego miasta. W Raporcie o stanie Miasta Oświęcim za rok 2025, przedstawionym właśnie przez pana prezydenta, znalazło się też ponadto bardzo znamienne zdanie: „Liczba osób/rodzin oczekujących na lokal systematycznie wzrasta”. Co to Drodzy Państwo oznacza? To oznacza, że na mieszkanie może czekać całymi latami matka z dzieckiem. To oznacza, że osobie starszej, ubogiej w skrajnym przypadku może zagrozić bezdomność. To oznacza, że o samodzielnym i dostępnym finansowo mieszkaniu w Oświęcimiu może dziś jedynie pomarzyć wielu młodych ludzi. To oznacza, w mojej ocenie, że polityka pana prezydenta w tej kwestii od lat woła o pomstę do nieba. W mojej przychodni rejonowej czas to chyba stanął w miejscu Kwestia druga, jak dla mnie, to trwający i to przecież także nie od wczoraj, kryzys w miejskiej służbie zdrowia, który objawił się nam dobitnie w przypadku funkcjonowania Przychodni Rejonowej nr 2, a następnie, podkreśliła go jeszcze rezygnacja ze stanowiska złożona przez wieloletniego dyrektora Zakładu Lecznictwa Ambulatoryjnego w Oświęcimiu. Co przyszłość w tej kwestii pokaże? Czy znajdziemy jako samorząd lekarzy oraz receptę na obecne problemy ZLA, a to dopiero zobaczymy. Aktywna, buntownicza postawa mieszkańców, w tym osób starszych, wkurzonych anormalnym trybem funkcjonowania przychodni przy ul. Czecha, pokazuje jednak czarno na białym, że ludzie chcą i oczekują – słusznie moim zdaniem! – że otrzymają lekarską pomoc w miejskich przychodniach, a także w przystających do współczesnych czasów warunkach. Tymczasem w mojej ocenie, w mojej przychodni nr 2 przy ul. Czecha, czas zatrzymał się w miejscu chyba jakieś 20 lat temu… Kwestia zaufania do dyżurującego lekarza oraz pewności, że go w razie, odpukać, choroby w oświęcimskiej przychodni znajdę, to rzecz przecież elementarna! Ludzie naprawdę nie oczekują cudów. Dzisiaj tej pewności i tego zaufania nie mam. Odpowiedzialnością za ten stan zapalny obarczam właśnie pana prezydenta, który sprawuje swoją funkcję również od wielu lat. Byłem jedną z osób, jednym z radnych, którzy apelowali o zmianę na stanowisku dyrektora ZLA. Nie do końca miałem rację. Nie do końca to wyczerpuje temat. Tak naprawdę, w mojej ocenie, potrzebna jest zmiana na stanowisku Prezydenta Miasta Oświęcim. Wiecie Państwo, ja wiem, że mieszkanie można sobie za 400 czy 500 tysięcy złotych kupić, wiem, że można też pójść prywatnie do lekarza… Tylko że miasto to nie jest ekskluzywny klub golfowy. Miasto nie jest tylko dla rządzących elit, które w Oświęcimiu, tak Drodzy Państwo uważam, oderwały się już mocno od rzeczywistości. Krytycy, zdaniem prezydenta, nie zasługują na podziękowanie Jest wiele tematów, w których różnimy się z panem prezydentem. Dziwią mnie niektóre miejskie inwestycje. Brak innych mnie zastanawia. To powiedziałbym temat rzeka. Na sam koniec wspomnę tylko o używanym przez włodarza Oświęcimia języku, czego dał wymowny przykład na wspomnianej sesji rady miasta. Pod adresem krytyków i radnych opozycji, wymienianych przez pana prezydenta także z nazwiska, padły m.in. takie oto sformułowania, które odnotowałem sobie na gorąco: „ślepota tych osób”, „douczcie się”, „chyba nie mają pojęcia”, „gdybyście byli uczciwi”, „nie zasługują na podziękowanie”… Przyjmuję zdanie i ocenę pana prezydenta Janusza Chwieruta do wiadomości. Przykro mi jakoś nadzwyczajnie nie jest. Podziękowań od pana prezydenta nie potrzebuję, bo pan prezydent nie jest moim mentorem czy autorytetem. Uważam jednak, że ten specyficzny klimat wypowiedzi na sesji rady miasta, zaufania do pana prezydenta nie buduje. Męska dyskusja oraz krytyka rządzących, którzy w Oświęcimiu oderwali się od rzeczywistości, jest w interesie społecznym. Dlatego zagłosowałem jak zagłosowałem (i namawiałem do tego innych). Paweł Plinta, radny miasta, przewodniczący klubu PiS-Nowy Oświęcim Źródło: Kurier Oświęcimski