🌊 Soła: 261 cm NORM ➡️ stab.

Najnowsze aktualności z Oświęcimia i powiatu oświęcimskiego

poniedziałek, 12 stycznia 2026 |
Fakty Oświęcim Andrzej Rzycki

Z problemami technicznymi w tle - FOTO

Zawodnicy mieli dziś do pokonania trasę z Rijadu do Wadi Ad Dawasir z odcinkiem specjalnym o długości aż 459...

Z problemami technicznymi w tle - FOTO
Z problemami technicznymi w tle - FOTO
Zawodnicy mieli dziś do pokonania trasę z Rijadu do Wadi Ad Dawasir z odcinkiem specjalnym o długości aż 459 kilometrów. Na 12. pozycji do mety dojechali Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk. „Podczas dnia przerwy mechanicy wymienili w naszych autach wiele części, m.in. amortyzatory. Jest z nimi niestety jakiś problem. Nasza toyota zachowywała się dziś jak cegła. To był bardzo bolesny odcinek. Pozytywy są takie, że nie straciliśmy na tym zbyt wiele czasu. Teraz musimy zidentyfikować problem i go wyeliminować” - mówi Eryk Goczał. Polacy mieli problemy techniczne ze swoim samochodem i nie byli w stanie nawiązać walki o wyższe lokaty. Załoga Energylandii Rally Team utrzymała jednak miejsce w najlepszej „dziesiątce” klasyfikacji generalnej. „Miałem dziś takie wrażenie, że coś z naszym samochodem jest nie tak. Zupełnie inaczej pracował i nie napędzał się jak zawsze. Ewidentnie brakowało nam prędkości. Przed jutrzejszym etapem musimy coś z tym zrobić. Pozytywy są takie, że nie przebiliśmy żadnej opony i poradziliśmy sobie z nawigacją. Eryk wyciskał z auta ile się dało. Uważam, że był to dobry etap w naszym wykonaniu” - podsumował pilot Eryka, Szymon Gospodarczyk. Na 16. miejscu do mety dojechali Marek Goczał i Maciej Marton. Więcej czasu stracili Michał Goczał i Diego Ortega, którzy również mieli problemy techniczne ze swoim samochodem i nie byli w stanie zaprezentować swojego realnego tempa. „Nie lubię takich etapów, jak ten dzisiejszy. W większości mieliśmy fragmenty z gazem wciśniętym w podłogę i z ciągłymi, niewidocznymi szczytami. To typowe sekcje na odwagę. Szybkie i mało techniczne. Myślę, że nie do końca trafiliśmy też z ciśnieniem opon. Najważniejsze, że jesteśmy na mecie i jutro walczymy dalej” - ocenia Marek Goczał. Zespół zamierza zidentyfikować przyczynę problemów i wyeliminować je na popołudniowym biwaku w Wadi Ad Dawasir. „To nie był dla nas dobry etap. Po drugim tankowaniu mieliśmy poważne problemy z przekładnią kierowniczą. Podczas wczorajszego dnia przerwy włożyliśmy do samochodu nową, która powinna wytrzymać 10 tysięcy kilometrów. Tymczasem nie zdołała wytrzymać nawet 250 kilometrów. Musimy to sprawdzić” - powiedział Michał Goczał. W poniedziałek zawodnicy pokonają pętlę wokół Wadi Ad Dawasir. Czeka na nich najdłuższy odcinek specjalny całego rajdu, mierzący aż 481 kilometrów. Organizatorzy zaznaczają, że ósmy etap to „danie główne” i jeden z najbardziej zróżnicowanych etapów w tegorocznej edycji Rajdu Dakar.
Źródło: Fakty Oświęcim

Oceń artykuł

/5 ( ocen)

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Pozostało: znaków

Pozostało: znaków

Przesuń suwak w prawo, aby odblokować

Przesuń w prawo → ✓ Odblokowane
Weryfikacja zakończona pomyślnie!

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Ładowanie komentarzy...